«

»

Pielgrzymka na Ziemię z Sheckley’em

Pielgrzymka na Ziemię

Pielgrzymuję na Ziemię razem z Robertem Sheckley’em siedząc w ziemskim ogródku.

Spis opowiadań w zbiorze:  http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=7312

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

11 komentarzy

  1. kslawko pisze:

    Bardzo fajna audycja. Zachęcony Twoją opowieścią już nabyłem ową książkę drogą kupna na aledrogo ;) 9.50zl razem z wysylka :) Zachęcam do publikowania kolejnych takich recenzji!

    1. sk ura pisze:

      Cieszy mnie to cieszy :) Oby tylko opowiadania się spodobały. A co do przyszłych audycji to odcinek o klasyce totalnej jest już nagrany – czyli Ray Bradbury i…. czerwona planeta…… przygody…… i t d :)

      1. kslawko pisze:

        Z pewnością się spodobają. Lubię takie klimaty tylko dawno nie kosztowałem. Zachęciłeś mnie więc teraz cierpliwie czekam na listonosza. :)

  2. Szymas pisze:

    To nie do końca moje klimaty, ale spisałem sobie tytuł i autora. W sumie dobrych książek nigdy dość =)

    1. SK pisze:

      Myślałem, że lubisz SF. W końcu Pod kopułą to SF. Ale jeśli chcesz coś lepszego, to tak jak mówiłem w odcinku – Philip K. Dick – kup sobie pierwszy tom jego opowiadań „Przygody brązowego Oxforda” – jeden z 5 tomów. mam wszystkie jego ksiażki oprócz jednej :) To są prawdziwe opowiadania „sf” „nie sf”, biją pomysły Nolana i Szaylamana na głowę.

      1. Szymas pisze:

        Sam nie wiem :) Pod kopułą, Alien’y, Blade Runner – ok, ale ogólnie roboty, kosmos, krążowniki, etc. średnio mnie kręcą. Tj. może i konkretny tekst by mnie wciągnął, ale mam masę innych rzeczy do nadrobienia i szkoda mi nagle testować coś, co może mnie znudzić :> A co do Dicka – w Empikach widziałem takie pakiety jego książek (bodajże Ubik + kilka innych). Widziałeś je być może? Poleciłbyś?

        1. SK pisze:

          Pakietów nie widziałem. Jeśli to te nowe wydania to są pewnie dosyć drogie [wydania w twardej z Rebisa] . BTW Alieny są w kosmosie, Blade Runner opowiada o robotach : ) [Deckard jest androidem] to na podcstawie Dicka w końcu : ) A sam Ubik to jazda bez trzymanki, najwyższych lotów, choć trudna ksiażka. W pierwszej kolejności chyba lepiej zacząć od opowiadań właśnie i powoli wchodzić w ten dickowski styl „nie-wiadomo-kto-jest-kim-ani-co-jest-rzeczywistością-a-co-złudzeniem”. W opowiadań ilość idckowkich pomysłów na tekst wynosi jakieś 2-3 dlatego łatwiej je poczuć. A w książkach to jest labirynt majaków, zwidzeń, wirtualnych światów itd : ) Jeśli lubisz tego typu filmy/dzeiła to Dicka polubisz. Jeśli gubiłeś się w Incepcji/Memento to polecam czytać opowiadania Dicka, które też są ZNAKOMITE, ale łatwiejsze w odbiorze, no i mają ten lekko „przestarzały smaczek”. Czyli w samym sztafażu są „vintage” ; ) Kto co lubi.

          1. Szymas pisze:

            Ok.
            Ej, no wiem przecież :P Ale właśnie o to chodzi, że są rzeczy z SF, które bardzo lubię i takie, które mnie w ogóle nie wciągnęły. Np. w SFFiH czytałem kilka opek o wojnach międzyplanetarnych, pilotach statków kosmicznych itd., które wydały mi się zwyczajnie strasznie nudne :)
            Incepcję/Memento/Stay bardzo lubię =) Po opowiadania pewnie prędzej, czy później sięgnę, bo (a) polecasz i (b) klasyka. Najpierw jednak skończę Joyland, przesłucham tego konkursowego audiobooka i przeczytam kilka innych rzeczy zaplanowanych na wakacje ;)

          2. SK pisze:

            SFFiH ? WTF? ;)
            Dicka uznają za klasyka w: Ubik, Valis, Człowiek z wysokiego zamku, Trzy stygmaty Palmera E., sama książka Blade Runner jest słabo oceniana. A jego opowiadania – nie ma chyba takiego najbardziej znanego, jedno było w kultowej zbiorze opowiadań „Niebezpieczne wizje” chyba „Wiara na szych ojców”. Znane są te które były zekranizowane [choćby Impostor czy Raport Mnijeszości]. Ogólnie w kwestii opowiadań Dick zasłunął z konstrukcji: buduje swiat, który potem odwraca do góry nogami i czytelnik musi spojrzeć na całą sytuację z zupełnie innej perspektywy, czyli to co Nolan i inni robią w Hollywood dzisiaj Dick wymyślił w latach 50. Ja w lato czytałem jeszcze „Płyńcie łzy moje rzekł policjant” książka cudowna, i nie wiem czemu ale wspominam, że Dicka najlepiej mi się czytało w lato nad morzem. PŁMRzP ;) opowiada o gwiazdorze telewizyjnym, który budzi się na drugi dzień i NIKT GO NIE ZNA :) Ksiązka chyba z końca lat 60. Ile już było wariacji na ten temat w kinie choćby-pełno. A u Dicka rozwiązanie nigdy nie jest proste i banalne. Na koniec zawsze zastanawiałem się „WTF” ; ) I myślałem nad ksiażka kilka najbliższych dni. Świetny masaż dla mózgu :) A ważne jest to że Dick nie używa przesadnie statków, pistoletów ze sztafażu SF. On to bierze tylko po to by poprowadzić swoją Dickowską intrygę. Czyli tworzy narkotyk, który po zażyciu przenosi cię do innej rzeczywistości (Trzy Stygmaty PE) dlatego u niego SF jest niewiele. Często też wyśmiewa sztafaż SF. Np -nie pamietam gdzie- elektryczne drzwi które nie chcą się otwierać, albo maszyna, która podczas snu wyświetla ci we śnie reklamy (np śni ci się że pijesz Colę), dzięki tej maszynie łóżko dostawałeś za darmo. Tylko jest problem – kiedy się obudzisz zwykle nie pamiętasz snu, ani tego CO piłeś ;) Ot, Dick właśnie.

          3. Jerry pisze:

            Skura, Ty też dałeś się zmanipulować? Deckard nie jest androidem.

          4. SK pisze:

            Szczerze? To już nie pamiętam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.