«

»

Świąteczne horrory cz. 6

Wesołych Świąt kochani! Z ogromną przyjemnością goszczę w Waszych słuchawkach w ten wigilijny poranek. Jednocześnie kontynuuję zapoczątkowany przed rokiem tematyczny cykl, w którym w skrócie zaprezentuję kolejną dawkę alternatywy dla polsatowskich propozycji do ramówki świątecznej. Tradycyjnie będą to zarówno filmy dobre jak i chłam wygrzebany z najgłębszych czeluści archiwum „kinematografii”.

W dzisiejszym przeglądzie omawiam:
– Dead End (2003)
– El Día De La Bestia (The Day of the Beast) (1995)
– Satan Claus (1996)
– Santa Claws (1996)
– Christmas Season Massacre (2001)
– Decoys (2004)
– Decoys 2: Alien Seduction (2007)
– Sint (2010)
– The Children (2008)

Poprzednie audycje z tego cyklu:
Kombinat (12.12.2011) Świąteczne Horrory cz. 1
Kombinat (19.12.2011) Świąteczne Horrory cz. 2
Kombinat (26.12.2011) Świąteczne Horrory cz. 3: Cicha Noc
Kombinat (10.12.2012) Świąteczne Horrory cz. 4
Kombinat (17.12.2012) Świąteczne Horrory cz. 5

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

7 komentarzy

2 ping

  1. Jerry pisze:

    Super, że zmieściło się Dead End. Przychylam się do opinii – rewelacyjny film. A jeżeli chodzi o świąteczne gnioty to ja próbowałem obejrzeć w weekend „Świąteczną inwazję zombie” na jaką trafiłem w tv. Nie wytrzymałem;) Wesołych Świąt i dzięki za świetną serię podcastów!

    1. Mando pisze:

      Oryginalny tytuł pamiętasz? Będzie jak znalazł za rok. Może i ciebie będę miał ochotę udusić :-) Chyba, że chodzi o „Silent Night, Zombie Night”, bo to było już przed rokiem.

      1. Mando pisze:

         Dobra już sam znalazłem. Nie widziałem :-) Obejrzę za rok :-)

        1. Jerry pisze:

          Odradzam ze wszystkich sił. Przy tym filmie wydaje się, że przeciętny odcinek „Klanu” to mega blockbuster o hollywoodzkim budżecie. A gra aktorska (gra już jest sporym nadużyciem) jest na poziomie przedszkolnego przedstawienia. Mi się wydawało, że na crap jest dość uodporniony – już wiem, że mam jednak jakieś granice;)

  2. Szymas pisze:

    Sporo dzisiaj tych filmów! Praktycznie 2x tyle, co zazwyczaj :D
    Umiliłeś mi składanie popsutego komputera, którego nie dałem rady naprawić na własną rękę i ostatnie porządki w pokoju…

    The Children oglądałem na Festiwalu Horroru w Multikinie bodajże przed trzema laty i bardzo mi się podobało :) Film miał świetny klimat, scenerie (wewnątrz i na zewnątrz) były bardzo fajne, dzieciaki idealnie wczuły się w rolę. No i z jednej strony krew nie wylewała się z ekranu, ale z drugiej strony niektóre sceny… cóż, w czasie akcji na sankach chyba przymknąłem oczy ;)
    Ostatnio zaopatrzyłem się w Dead End i Sint. O Satan Claus i Santa Claws coś ostatnio czytałem. Reszta to dla mnie zupełne nowości.

    Szkoda, że nie będę Cię słuchał przed imprezą sylwestrową, ale i tak muszę przyznać, że pocisnąłeś w tym roku! :D

    Dzięki za życzenia! Również życzę radosnych, rodzinnych świąt, udanego, niezapomnianego sylwestra oraz wszystkiego dobrego w nowym roku! Dla Ciebie, Julki i Waszych dzieci! Mam nadzieję, że pomimo wszystko znajdziesz trochę czasu na podcasty. Najwyżej czasem usłyszymy w tle trochę śmiechu, płaczu lub innego bababa ;) Wszystkiego dobrego!

  3. AZkury pisze:

    Hahaha :) No jak usłyszałem ten włoski dubbing to nieźle się uśmiałem :)))
    No cóż, czasem wystarczy NIE polecić filmu by ktoś obejrzał, podobnie jak AVP :)

    Co do Dead End nalezy zaznaczyc ze nie ma tam krzty śniegu, a wigilia pojawia się na początku, ponoć na wigilię oni jadą. Dla mnie ten filmik był właśnie kiepski, tak 4/10. Powiedziałbym że to taki Lynch dla bardzo ubogich ;) a dziwne bo mando nie lubi lyncha, notabene aktor grający ojca jest z Twin Peaks. W dodatku cały „dziwny” klimat psuja początkowe kloaczne żarty tego  młodziaka (z kulminacją w scenie masturbacji przed playboyem – po co to?!:) Po eliminacji tej postaci film lekko  zmienia kierunek, ale  jest to kierunek, którego finał można przewidzieć po 5 minutach – chyba każdy się domyśli że po wypadku oni już nie żyją. A jak nie domyślą to jeśli oglądali nowelowe Tales from cryptz początku lat 90 to jest tam segment z identycznym zakończeniemwlasnie, ktore tu jest skopiowane prawie, że,  TYLKO że tam w 20 minutowym filmiku działało, tutaj cały środek się dłuży.
    No więc można by jeszcze powiedzieć , że sąto takie popłuczyny po Zagubionej autostradzie Lyncha, choć to są takie popłuczyny z popłuczyn popłuczyn ;)
    A ZA to film do oglądania 2 x pod rząd – bo on ma koliejrzy rukturę i jak sie obejrzy 2x pod rzad to się  wszystko wyjasnia! ;) BTW

    1. AZkury pisze:

      W kwesti filmow sw.  moze kogos ominelo http://kombinat.gniazdoswiatow.net/2012/01/02/wsrod-nocnej-ciszy/#disqus_thread
      POLSKI THILER ŚWIĄTECZNY !  To jest gratka! To trzeba zobaczyć, opowiesc o mordercy który zabija dzieci w Boże Narodzenie :))))

  1. Świąteczne horrory cz. 7 » Kombinat pisze:

    […] Kombinat (24.12.2012) Świąteczne Horrory cz. 6 […]

  2. Świąteczne horrory cz. 8 » Kombinat pisze:

    […] Kombinat (24.12.2012) Świąteczne Horrory cz. 6 […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.