«

»

Niespodziewana przedpremiera Hobbita

Zapraszam do relacji z mojego wypadu na przedpremierowy seans Hobbita, niejakiego Petera Jacksona. Nie jest to recenzja, a relacja „na szybko” z samej wyprawy!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

5 komentarzy

  1. Szymas pisze:

    Heh, ale mnie naszła ochota na bekon z lembasem ;)
    Ciekawa, luźna audycja :) Co do efektów specjalnych, to przypomniała mi się dyskusja na stronie K-poka :>

    1. Audycjazkury pisze:

      No, bo to w koncu kpog mowil o Wladcy Piersccieni nie?
      Aczklowiek w HOBBICIE te efelty mają UZASADNIENIE – dzięki „bajkowym” [widać że to animacja] efektom cała ekranizacja moze byc strawna dla mlodszych. A Hobbit taki właśnie był – bardziej rodzinny, lekki, napisany innym językiem niż WP, po prostu dla młodszej widowni. Podobnie film Hobbit wydaje się być skrojony dla innej widowni niz WP.

  2. Mando pisze:

    „Hobbit”
    za drugim razem jeszcze lepszy… duuuużo lepszy, a i za pierwszym
    chwaliłem. Moim zdaniem to jest lepsze „Drużyna Pierścienia”. Poza
    tym pierwszy raz oglądam 2D niemal bezpośrednio po 3D i nie wiem czy to
    jest norma, ale kurde no wrażenia dużo lepsze. Masa szczegółów przy
    pierwszym seansie mi umknęła. Ja ogólnie bardzo lubię 3D i nie należę do
    grupy krytykujących. Jak mam wybór to zawsze wybieram 3D, ale teraz nie
    wiem czy to wina tego, że 3h w 3D to jednak za długo, czy zawsze tak
    jest, ale mnóstwo, na prawdę mnóstwo szczegółów, nawet takich z
    pierwszego planu w 3D mi umknęło. Seans w 2D znacznie lepszy.
     

    1. Audycjazkury pisze:

      „Seans w 2D znacznie lepszy.”
      A mówił że 3D nie krytykuje ;)

      1. Mando pisze:

         Nie krytykuje. W 3D też był bardzo dobry :-) Jeszcze w ferie pójde na 48 klatek, bo nie wiem czy to 3D co widziałem było zwykłe czy nie :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.