«

»

Louis na plaży

Jeżeli jesteście nad morzem, albo chcielibyście tam się udać to komiks o małym Louisie jest najlepszą rzeczą jaka może was spotkać na wybrzeżu. No chyba, że nie udało wam się wyjechać nad morze to pozostaje wam to samo co mnie… A na koniec muzyka, która nieodłącznie kojarzy mi się z morzem i szumem fal – Julianna Barwick z albumu Magic Place.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

4 komentarzy

  1. Mando pisze:

    Kurde też nie byłem nad morzem w tym roku. A lato bez morza to dupa jest jakaś, jakby lata nie było. Ale do komiksu jakoś przekonany nie jestem, mimo że strasznie lubię czytanie/oglądanie okolicznościowe. Ale przynajmniej 2 dni temu mnie do AvP zachęciłeś :-)

    1. sk pisze:

      Załamka :) Jak polecam to nie chcą czytać :) Jak nie polecam to oglądają. Już wiem, że odcinek o Prometeuszu bedzie musiał więc ZNIECHĘCAĆ ;))
      sk

      1. sk pisze:

        Ale w sumie nie jest to komiks wybitny. Tak jak powiedziałem – luźna opowiastka na 30 minut.

  2. Marek Bolesta pisze:

    Wreszcie ktoś, kto podziela moje zdanie nt. Colorado Kid. Kurcze żyję nad morzem, ale nie wpadłem na pomysł czytania tego tekstu na plaży. Muszę spróbować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.