«

»

Aliens. Dusza robota

Recenzja po części poświęcona serii „Komiksowe hity”, 96-stronicowemu kwartalnikowi zawierającemu komiksy związane z bestsellerowymi grami komputerowymi i przebojami kinowymi. Było to pismo o szerokiej tematyce: science fiction, fantasy, horror, akcja, przygoda. Każdy miał znaleźć tu coś dla siebie… a przynajmniej wewnątrz tych 5 zeszytów, które zdążyły się ukazać.

Dziś, w ramach urozmaicenia monotematycznego ostatnio Kombinatu, dokładniej przyglądam się komiksowi Aliens (Obcy): Dusza robota.

Jakiś czas po tym, gdy na statku Nostromo pojawił się ósmy pasażer, grupa naukowców zmierza na inną, odległą planetę, gdzie korporacja wydobywcza odkryła ruiny miasta, zbudowanego przez nieznaną cywilizację. To archeologiczna sensacja wszech czasów. Wśród reliktów dawnej kultury naukowcy odnajdują i uwalniają śmiertelne, Obce niebezpieczeństwo. Obcy, potworni kosmici, wystawiają na próbę ludzkie charaktery i dusze, zaś cały świat staje na głowie. Morderca okazuje się przyjacielem, strach pozwala zachować zimną krew, a najwięcej człowieczeństwa ma w sobie ten, kto powinien być go całkiem pozbawiony. Niniejszy komiks jest powrotem do korzeni serii o Obcych, to klaustrofobiczny, kameralny dramat człowieczeństwa mierzącego się z tajemniczą oraz niewyobrażalną grozą, czającą się zarówno na zewnątrz, jak i skrywaną w duszy. Pasjonująca lektura, zmuszająca, aby zastanowić się, co tak naprawdę czyni nas ludźmi i czy nasze uczucia nie są przypadkiem pomyłką Natury?…

Takie informacje podaje nam wydawca, a poniżej kilka moich spostrzeżeń…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

2 komentarzy

  1. sk pisze:

     O proszę jakie ciekawe uzupelnienie podcastowej serii o  obcym. Zabieram sie za sluchanie.
    skura

    1. Mando pisze:

      Ano będzie jeszcze więcej. Twoje podcasty bardziej niż „Prometeusz” zachęciły mnie do „Obcego”. Wczoraj już byłem o włos od obejrzenia filmów, ale kurde nie mam ich w kolekcji, a jak ściągnę to potem znów przez kolejnych kilka lat nie kupię :-) Chociaż dziś na chwilę jadę do kumpla i może się tak skończyć, że zrzucę sobie jego dvd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.