«

»

Dom w głębi lasu

Stał sobie dom, dom w głębi lasu. A w środku mando i skura dyskutowali czy ten domek ładny jest czy brzydki. Pierwszy taki pojedynek, tylko w Kombinacie! Słuchajcie i komentujcie!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

7 komentarzy

  1. Jerry pisze:

    Cieszę się,że Panowie chwalicie ten film. Ja byłem i jestem zachwycony. Czy trzeba wiedzieć na co się idzie do kina? Ja nie wiedziałem i bawiłem się świetnie, ale też nie nastawiałem się specjalnie na nic. Wydaje mi się,że najważniejsze co trzeba wiedzieć, że to nie tyle horror co film rozrywkowy dla fanów horroru. Jak na horror po prostu za mało straszy. Ale ogólna koncepcja i humor rekompensuje to z nawiązką. W mojej ocenie warto to sprawdzić na własnej skórze.

    Ps. mam nadzieję,że to tylko pierwsza z dyskusji na kombinacie;)

  2. Szymas pisze:

    M&S: Filmu nie oglądałem, bo tkwię za Odrą, a Niemcy wszystko dubbingują, więc tutejsze premiery przesuwają się w czasie (The Cabin in the Woods – 6.9.2012). Ale po powrocie do kraju na pewno skuszę się na taki seans. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo zachęciliście mnie do obejrzenia tego filmu :) 

    Mando: nie do końca się z Tobą zgadzam w kwestii „nastawiania się” czy „oczekiwań”. U mnie to działa zupełnie odwrotnie. Jeżeli nastawię się na coś bardzo konkretnego, to seans zazwyczaj nie sprawia mi zbyt wiele radości (zwłaszcza, że naprawdę często trailery, oczekiwania widza i sam film, to trzy różne rzeczy). Za to, gdy podejdę do filmu ze względnie czystym umysłem, to często bawię się doskonale. Dlatego nie oglądam trailerów na kilka godzin przed seansem, nie czytam namiętnie recenzji i nie przywiązuję wagi do haseł reklamowych, tylko po prostu siadam w fotelu i sprawdzam, co film ma mi do zaoferowania.
    Btw. Metafora z Captain America rozwaliła mnie xD

    1. SKura pisze:

      Miło, że udało się zachęcić.
      A jak reklamy pod koniec? ;)
      SKura

      1. Szymas pisze:

        Hmmm, brakowało mi jeszcze odrobiny szumu przed Twoim „wejściem”, ale poza tym jest ok. Angaż w Ringu 3 masz jak w banku (akurat w Japonii w tym roku wypuścili Sadako 3D, więc może Amerykanie się skuszą)  ;) Ale miej się na baczności, bo jak Ci się Max Faktor do skury dobierze… :)

    2. Mando pisze:

       No właśnie ja tradycyjnie chciałem coś powiedzieć, powiedziałem tysiąc słów, 19 razy się powtórzyłem, a i tak się zamotałem. Faktycznie jeśli człowiek pójdzie z całkowicie czystym umysłem to może być pozytywnie zaskoczony. Ja jednak często na coś konkretnego się nastawiam i w tym przypadku niesłusznie nastawiłem się twardy, rasowy horror. Za pierwszym razem do kina zabrałem się jakby na doczepkę. Żona jechała z kumpelami z pracy do Bydgoszczy do centrum na zakupy, no to se stwierdziłem, że jadę do kina i w planach miałem dwa filmy Whedona, albo „Avengers” albo „Dom”, w zależności od tego na co nabiorę ochoty. I do ostatniej chwili rozważałem na co bardziej chcę teraz iść i stwierdziłem, że to jest dzień na horror. Dlatego właśnie zostałem negatywnie zaskoczony i dlatego twierdzę, że jeśli już mam się na coś nastawiać to wolę wiedzieć dokładnie czego po filmie oczekiwać. Zresztą ja  bardzo rzadko śledzę całą kampanię reklamową, ale bardzo często tak robię, że przed samym filmem chcę się na szybko czegoś dowiedzieć i stąd czasem mylne informacje, jak w tym przypadku zapowiedzi polskiego dystrybutora. Często mam tak, że zupełnie przypadkiem sięgam po jakiś serial, nie wiedząc o nim kompletnie nic, a po 15 minutach pauzuję i zaczynam czegoś na szybko szukać w necie by się jednak dowiedzieć jaki to gatunek i o czym to i czy warto dalej oglądać. Wiem, dziwne podejście :-) Nie jedyne moje dziwne podejście do filmów czy książek :-)

      1. Szymas pisze:

        Teraz wyraziłeś się trochę jaśniej :) Ja staram się na bieżąco sprawdzać newsy na temat książek, filmów, gier, etc., ale w okresie, gdy już wiem, że idę do kina czy kupuję jakaś książkę, nie robię żadnego dodatkowego researchu, tylko podchodzę do obrazu/tekstu na luzie. Dzięki temu z jednej strony nie organizuję sobie filmowej/książkowej „randki w ciemno”, a z drugiej strony w czasie seansu/lektury jestem na tyle „neutralny”, że (o ile nie trafi się jakaś totalna kaszana) ciężki zawód nie wchodzi w grę .
        Btw. W listopadzie do kin wchodzi nowy Silent Hill :D

        1. Mando pisze:

          Co często podkreślałem, ja nie jestem graczem, więc i filmy na podstawie gier, nawet jeśli są to bardzo dobre filmy, mnie jakoś nie jarają. Nawet nie wiem ile konkretnie było filmów Silent Hill. Kiedyś widziałem jeden na jakimś paskudnym piracie, z którego wiele nie widziałem i to wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.