«

»

Szepty

Internatem dla chłopców z najbogatszych sfer w Rookford wstrząsa tajemnicza śmierć jednego z nich. Wszelkie racjonalne próby wyjaśnienia tej tragedii zawodzą. Uczniowie zaczynają opowiadać przerażającą historię o pojawiającym się duchu. Do szkoły zostaje wezwana Florence Cathcart , która zajmuje się demaskowaniem fałszywych spirytystów, żerujących na naiwności osób wierzących w duchy. Według niej życie pozagrobowe nie istnieje. Testy, które zacznie przeprowadzać wymkną się jej spod kontroli. To, co zdarzy się później sprawi, że dziewczyna nie będzie już mogła z tego miejsca odejść… Co naprawdę wydarzyło się w Rookford?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

3 komentarzy

  1. Szymas pisze:

    Heh, coś nas łączy. Ja też zawsze podskakuję na „tych” scenach ;)
    Btw. Słuchaj, nie wiem, z czego to wynika, ale w tym podkaście coś mocno zwolniłeś i chyba nadmiernie zwracałeś uwagę na wyraźną wymowę (porównałem z nagraniem o Upiornej nocy Halloween i różnica jest spora). Przyzwyczaiłem się do dotychczasowego (bardziej dynamicznego) sposobu narracji i powiem Ci, że tym razem podkastu słuchało się gorzej niż zwykle.

    1. Mando pisze:

       No ja staram się od początku nagrywania mówić wolniej i tak jak na początku mi to nie wychodziło, tak teraz trochę chyba zaczęło wychodzić. Stare odcinki były cholernie szybkie bo się dużo za dużo bawiłem przy ich przycinaniu czego już teraz tak mocno nie robię. A jeszcze bardziej zacząłem zwalniać od czasu jak robimy „klejone” odcinki ze Skurą, który z kolei mówi strasznie wolno i źle brzmiało jak każdy z nas mówił swoim tempem :-) Jak nadal będę zwalniał to mi pisz o tym :-) Z przyspieszeniem nie ma problemu.

      PS. Ja jak czasem słucham starych odcinków to wydaje mi się, że na początku stanowczo za mocno to przycinałem i jest zbyt szybkie. Najgorszy pod tym względem jest chyba pierwszy odcinek o świątecznych horrorach, który zresztą jako jedyny nagrywałem w samochodzie przed blokiem i był bardzo mocno cięty bo ciężko się było skupić na nagrywaniu.

      1. Szymas pisze:

        Ja to w pełni rozumiem. Zwyczajnie ostatnim razem miałem wrażenie, że trochę przesadziłeś. Gdy słucham Skury, to nastawiam się z góry na jego wolniejsze tempo (na początku – pierwsze Radio SK poleca – strasznie mi to przseszkadzało; potem jakoś się przyzwyczaiłem), ale gdy Ty zaczynasz strasznie zwalniać i potwornie wyraźnie artykułować wszystkie sylaby, to przestaję przyswajać treść i słyszę tylko te poszczególne sylaby.
        Spoko, będę trzymał rękę na pulsie i w razie czego dawał znać, co i jak ;)

        Przed chwilą specjalnie po raz kolejny już odsłuchałem wspomniany odcinek o Jacku Froście i spóle. Stary, słuchałem tego co najmniej piąty raz w życiu, a dopiero teraz zauważyłem, że Twoje tempo mówienia jest rzeczywiście zabójcze i gdyby się wsłuchać, to wydaje się wręcz dosyć dziwaczne. Ale dotychczas w ogóle mi to nie przeszkadzało! Na serio dużo łatwiej skupić mi się na takiej szybszej i pozornie bardziej chaotycznej narracji, niż na jej powolnym odpowiedniku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.