«

»

Pirania 3DD

Kontynuacja „Piranii 3D” horroru komediowego, który gościł w kinach w 2010. Rok po wydarzeniach nad jeziorem Victoria, spragnione krwi piranie przedostają się do nowo otwartego parku wodnego i mają ochotę na jeszcze więcej, jeszcze bardziej ponętnych i jeszcze bardziej nagich ciał. Dla imprezujących tu młodych ludzi kac będzie naprawdę najmniejszym problemem…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

4 komentarzy

  1. Jerry pisze:

    Po pierwszej części nie spodziewałem się nic dobrego, a okazała się dla mnie jednym z najprzyjemniejszych zaskoczeń minionego roku. Kapitalny film dla fanów horroru i po prostu pyszna zabawa.

    Jak w trailerze zobaczyłem jak Hasselhof mówi „That is what natural selection is all about” byłem kupiony totalnie. Z resztą w epoce bardzo średnich trailerów nawet do megahitów ten moim zdaniem jest perfekcyjny. Szkoda słyszeć, że spieprzyli gotową receptę na sukces.

    1. Mando pisze:

       Nie twierdzę, że spieprzyli. Po prostu mnie nie kupili, ale ty możesz być równie dobrze zachwycony. Ja najbardziej żałuję, że oglądałem to w kinie, ale wiesz ja też żałuję, że poszedłem do kina na „Dom w głębi lasu”, a biorąc pod uwagę, że w piątek maraton horroru, w którym też to będzie to żałuję podwójnie.

      1. Jerry pisze:

        Piszę o tym,że spieprzyli, wnioskując bo tonie Twej i wielu innych recenzji. Przewija się jak mantra jedno hasło rozczarowanie. Na dvd pewnie i tak się skuszę, bo na piątkowy relaks przy piwie także wnioskując po Twej recenzji i tak się nada;)

        Co do „Domu…” to może faktycznie nie jest to film na kino, ale mi osobiście spodobał się bardzo. Pytanie tylko na co się nastawiałaś. Jeżeli się dałeś złapać na hasło „Myślisz,że wiesz czym jest horror? Zrozumiesz,że nie wiesz nic” to faktycznie można było czuć się rozczarowanym, bo jako horror sprawdza się ten film bardzo średnio. Ale jako film strice rozrywkowy według mnie sprawdził się świetnie.

  2. Marek Bolesta pisze:

    Mnie zaszokowała łagodność filmu. Zupełnie nie wiem, z czego to wynika. Producent pożałował pieniędzy? Reżysera znudziła już jatka, którą tak uskuteczniał w trylogii „Krwawa uczta” (świetna pierwsza część – chyba nawet lepsza od poprzedniej „Piranii”)? Sytuację z tym filmem mam taką, że świetnie się bawiłem, ale nie mam pojęcia dlaczego. Trudno mi wymienić więcej niż jeden plus (David!).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.