«

»

Filmy zimowe cz. 3

Zapraszam do trzeciej części przeglądu filmów zimowych.

Dziś oprócz:
Jak to się robi (reż. A.Kondratiuk, wyst. Maklakiewicz, Himilsbach) 1974,
Alive, dramat w Andach (1993),

film który mnie skłonił do nagrania tej serii, czyli:

ICEMAN – CZŁOWIEK Z LODOWCA (1984)

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

4 komentarzy

  1. Jerry pisze:

    Hej,

    Bardzo fajna seria, z ciekawym zestawem filmów. W przyszłym roku można ją dalej rozwijać. Z tego „gatunku” wśród moich ulubionych, a nie wymienionych są „Hotel zła”, „Lśnienie” i „K2”. A co do „Stacji arktyczna zebra” to historia mi się tam podobała. A sam film jest całkiem niezły jeżeli ktoś lubi kino szpiegowskie z tamtego okresu.

    Na marginesie najlepsze co w temacie zimowym mi przychodzi do głowy to książka – „Terror” Dana Simmonsa. Polecam gorąco, bo to książka wybitna.

    Pozdrowienia!

  2. Skura pisze:

    Dzięki za komentarz. Aleto jeszcze nie koniec :) w poniedziałek miała być ostatnia część 4ta, ale nie wyrobiłem z montażem. Tam będzie i o K2 i o „Hotelu zła”. O samym Lśnieniu pewnie kiedyś zrobimy podcast na radio-sk.blogspot.com.

    W 4 tej ostatniej części będzie o filmach „które lubimy pomimo, że ich nie oglądaliśmy” :) Długi podcast i dużo filmów. Tak więc zapraszam, mam nadzieję w najbliższy poniedziałek.
    PS
    No a tak jak pisałem na swoim blipie http://skura.blip.pl/ śnieg nadal pada, i gdzieniegdzie jeszcze jeżdżą na nartach :)

    Polecam http://www.soszow.pl/index.html – w sobotę tam jeździłem i przez to nie zmontowałem odcinka :)))

    1. Jerry pisze:

      To widzę,że się nieźle w ostatni odcinek ze swoimi typami wstrzeliłem;)

      A co do podcastu o „Lśnieniu” na Radio SK to jak się zdecydujecie na porównanie Garris/Kubrick to pamiętajcie, że ryzykujecie pierwszy flame war w historii podcastu;)

      Narty mi raczej nie przeszkodzą w przesłuchaniu ostatniego odcinka, bo jakoś się do tej rozrywki nie przekonałem.

      1. Mando pisze:

        Po pierwsze dziwne, że taki odcinek jeszcze nie powstał. Ktoś kiedyś powiedział, że jak tylko spotkają się dwie osoby mające nawet tylko mgliste pojęcie o Kingu to temat prędzej czy później zejdzie na „Lśnienie”… a raczej prędzej niż później. Kiedyś taki odcinek mógłby też być ciekawy, bo kiedyś byłem fanatycznym zwolennikiem Garrisa i jeszcze bardziej fanatycznym przeciwnikiem Kubricka. Teraz trochę mi już przeszło.

        A widzę, że się skura znów z odcinkiem na Kombinat nie wyrobił. To w takim razie spróbuję się sprężyć i jutro coś nagrać na ten tydzień, ale nie obiecuję, bo teraz mam trochę roboty z RSK i SK.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.