«

»

Trzy dziady z lasu czyli z biegiem rzeki

Bywa czasem tak w życiu, że się człowiek zagapi. No i właśnie tak się zdarzyło, że nagrałem odcinek o powieści, o której już kiedyś mówiłem. Krócej wprawdzie i treściwiej, ale jednak. W tej sytuacji wrzucam klasyczny piwno-szwędający odcinek awaryjny, a co zrobić z tamtym, to zdecyduję. W odcinku popijamy piwo i dywagujemy nad rzeczami różnymi, siedząc nad rzeką. Jak to zwykle my.

Skomentuj na stronie domowej

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik