«

»

Seryjny zabójca – czyli jeśli poniedziałek, to słowo o filmach

W nieustającym runie poprzez tematy i dni emisji, dziś zapraszam na szybciutki przegląd serialowy, czyli redaktor prowadzący o wiele za szybko przedstawi swoją osobistą historię serialowych pozycji.

Zaczniemy od nieśmiertelnych czterech pancernych, a skończymy na chirurgach.

Zapraszamy na siedem minut najnowszego odcinka.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

1 komentarz

  1. mando pisze:

    Bardzo lubię takie autobiograficzne odcinki tematyczne. U mnie tradycyjnie historia podoba z tą różnicą, że gdy w Polsce zaczął się szał na seriale zapoczątkowany przez Lost i 24 to ja byłem na studiach. Miałem wolnego czasu pod dostatkiem, bardzo szybki internet i kradłem do woli :-) Naprawdę był taki okres, że codziennie oglądałem przynajmniej jeden bieżący serial,a w międzyczasie hurtem waliłem jakieś starsze. Ja skończyłem zarówno Losta (był taki moment, jakoś do 3 sezonu, że oglądałem najpierw sam, potem z siostrą, a potem z dziewczyną… a pierwszy sezon potem jeszcze czwarty raz obejrzałem jak na dvd kupiłem :-)). Prisona też skończyłem choć to była droga przez mękę. Jak zacząłem pracę to ograniczyłem seriale do minimum, ale to minimum i tak jest spore. Z 5-6 seriali na bieżąco oglądam plus kilka na próbę plus w wakacje zawsze jakieś maratony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.